Kategorie
Dla nauczycieli Dla rodziców

Narcyzm w psychoanalizie – historia terminu

Narcystyczne zaburzenia osobowości w indeksie zaburzeń psychicznych DSM, a psychoanalityczne rozumienie narcyzmu.

„Narcyzm” jest określeniem, które w mowie potocznej ma wydźwięk pejoratywny i jest rozumiane jako nadmierne zaabsorbowanie własną osobą, wielkościowością oraz potrzebą uzyskiwania podziwu. Chociaż w niektórych przypadkach jest to prawdą, pojęcie narcyzmu ma znacznie szersze rozumienie, które wykracza poza patologię. Postaram się to tutaj krótko podsumować. Chociaż pojęcie narcystycznego zaburzenia osobowości zostało opisane w DSM-IV i DSM-V, opis ten dotyczy głównie specyficznych objawów tego zaburzenia.

Podejście psychoanalityczne rozumie narcyzm jako znacznie szersze pojęcie odnoszące się do ogólnej strategii utrzymywania równowagi psychicznej. Termin ten obejmuje zarówno przystosowawcze, jak i patologiczne sposoby zachowania wewnętrznego balansu. Dopiero patologiczne, to znaczy nieprzystosowawcze formy rozwiązywania konfliktów wokół narcyzmu, można nazwać narcyzmem patologicznym. W obszarze patologii narcystycznej można dopiero umieścić patologię osobowości. Patologia osobowości oznacza, że jednostka posługuje się zestawem sztywnych i nieadaptacyjnych wzorców funkcjonowania wewnątrzpsychicznego oraz interpersonalnego, które stały się elementem struktury charakteru tej jednostki.

Dopiero w obrębie patologii osobowości można wyróżnić jedną z podkategorii, to znaczy narcystyczne zaburzenia osobowości, takie jak rozumie je DSM-IV oraz DSM-V. Zatem Narcystyczne zaburzenie osobowości, takie jak opisuje je DSM, stanowią pewne specyficzne zaburzenie prezentujące określony zastaw objawów. Objaw stanowi tutaj słowo klucz. Ponieważ indeksy zaburzeń psychicznych opierają się o fenomenologiczny sposób diagnozy. To znaczy, że to co można zaobserwować gołym okiem, to znaczy zachowanie, stanowi podstawę do diagnozy określonego zaburzenia.

Podejście psychodynamiczne opiera się – oprócz opisu fenomenologicznego – o opis struktury osobowości oraz psychodynamiki pacjenta. Oczywiście wnioski na temat struktury osobowości oraz psychodynamiki opierają się o to, co można zaobserwować gołym okiem. Jednak psychoanaliza zakłada, że podstawowym obiektem leczenia są nie objawy, ale struktura osobowości i psychodynamika, które stanowią ich przyczynę. Stąd, artykuł ten dotyczy psychodynamiki narcyzmu, patologii narcystycznej i ostatecznie narcystycznego zaburzenia osobowości. To, czym różnią się te trzy obszary, zostało krótko opisane wyżej.

Historia terminu – narcyzm jako patologia

Na poziomie teoretycznym, Freud (1911) rozumiał narcyzm jako inwestowanie we własną osobę swoich zasobów, które normalnie inwestuje się w otoczenie. Opisał on (Freud, 1913) narcystyczny wybór obiektu. Taka osoba według niego potrafi kochać tylko to czym sama jest, to czym była, to czym chciałaby być albo kogoś kogo kiedyś traktowała jako część własnej osoby.

Generalnie rzecz ujmując, na początku, odnoszono się do narcyzmu na kilka sposobów. Pierwszy to pożądanie seksualne względem własnego ciała. Drugi jako faza rozwoju w której dziecko jest zaabsorbowane swoim ciałem. Trzeci to wybór obiektu miłości oraz charakter relacji z ludźmi, gdzie zasadniczo są one nieautentyczne i pozorne. Czwarty, to nazwanie narcyzmem różnych aspektów związanych z poczuciem własnej wartości.

Narcyzm jako normalne zjawisko – Reich

Ta mnogość zastosowań miała jeden wspólny mianownik: narcyzm, jeśli nie został rozwiązany na mniej lub bardziej określonym poziomie rozwoju, stanowił patologię. Dopiero trochę później (Reich, 1960) zaczęto odróżniać normalny narcyzm od patologicznego. Normalny narcyzm zaczął być wtedy rozumiany jako adekwatny do rzeczywistości poziom zainteresowania sobą, swoim ciałem, zdrowiem, itd. Stawał się patologiczny, gdy balans zainteresowania sobą i innymi, zostałby zachwiany na rzecz własnej osoby.

Na przykład: kiedy chorujemy, adekwatne do rzeczywistości jest zwrócenie uwagi na własny stan zdrowia. Natomiast osoba, która jest bardzo zainteresowana swoim stanem, chociaż nie ma żadnych potwierdzonych niedomagań, wydaje się być nierealnie zainteresowana swoim stanem. Tak samo odnosi się to do oceny własnych możliwości i ograniczeń.

Patologiczny narcyzm według teoretyków z tamtego okresu, np.: A. Reich (1960), przejawiał się nieadekwatnością w ocenie własnej osoby i swoich możliwości. Rezultatem rozdźwięku między wielkościowym obrazem siebie, a rzeczywistymi osiągami, był przerost fantazjowania o własnej osobie, kosztem rzeczywistych działań. Rezultatem tego był brak satysfakcji z rzeczywistości, szybkie nią nudzenie się lub irytacja, poczucie bycia niedocenianym na miarę swoich możliwości. Siłą rzeczy, każda iluzja czasem się rozpada, dlatego narcyz okresowo uświadamia sobie nieadekwatność jego wyobrażeń o sobie, w porównaniu do jego rzeczywistych możliwości. To sprawia, że okresowo waha się między wielkościowym obrazem siebie i kompletną dewaluacją własnej osoby oraz załamaniem i rozpaczą (Reich, 1960)

Narcyzm jako normalne zjawisko – psychologia self

Kolejnym krokiem w kierunku traktowania narcyzmu nie tylko jako patologii, był dorobek Kohuta oraz jego zwolenników. Kohut (1966) założył, że narcyzm jest normalnym zjawiskiem obecnym u każdej osoby, a kluczem do prawidłowego jego funkcjonowania jest połączenie fantazji wielkościowych z rzeczywistością, niejako adekwatne przekucie ich na rzeczywistość. To miałoby zaowocować rozwojem ambicji, kreatywności, poczucia humoru i zdolności do zdrowego dystansu.

Kohut (Kohut i Wolf, 1978) widział zaburzenia narcystyczne nie jako patologiczną strukturę osobowości, ale jako sytuację, w której dziecko nie otrzymało odpowiednio dużo wsparcia i miłości, przez co jego fantazje wielkościowe nie zostały wchłonięte na potrzeby rzeczywistości. Dostęp do narcystycznych pragnień wielkościowych został zabarykadowany. Przez to dorosły człowiek miał zostać uwięziony w wiecznym poszukiwaniu kogoś, kto by go zaakceptował i dał mu to, czego nie dali mu jego rodzice. Miał to być podziw, akceptacja jego wielkościowości i miłość. Problem tych pacjentów według Kohuta polegał na tym, że sami nie akceptowali swoich pragnień wielkościowych. Dlatego terapia polegała na stopniowym odzyskiwaniu tych pragnień, razem z towarzyszącą wściekłością związaną z ich niezaspokojeniem. Odzyskanie wielkościowych, teraz już zaakceptowanych pragnień i fantazji, miało prowadzić do przekucia ich na adekwatne do rzeczywistości ambicje i kreatywność.

Narcyzm funkcjonalny w psychologii self

Te koncepcje wyraźnie przemieszczały się w kierunku funkcjonalnego aspektu narcyzmu. Narcyzm coraz bardziej był rozumiany jako coś nie tylko normalnego, ale potrzebnego ze względu na swoje funkcje. Jedną z najistotniejszych funkcji narcyzmu miała być regulacja poczucia własnej wartości. Zakładano (Stolorow, 1975), że narcyzm pełni funkcję utrzymania ciągłości własnej osoby poprzez utrzymanie poczucia własnej wartości. Sytuacja, w której dziecko spotyka się ze zbyt dużą dozą zaniedbania lub nadużycia, nie jest w stanie w realny sposób utrzymać obrazu siebie jako wartościowego. Skutkiem tego, narcyzm oparty o zignorowanie tej traumatycznej rzeczywistości, odzyskuje równowagę poczucia własnej wartości, chociaż kosztem kontaktu z rzeczywistością. Tak samo miało się to do relacji z innymi.

Podsumowując ten prąd teoretyczny: zakładał on, że za patologią narcystyczną stoi zawsze coś, co zaburzyło normalny rozwój poczucia własnej wartości lub zainteresowania własną osobą. Pociągało to za sobą istotą zmianę techniki, która nie miała na celu bezpośredniej eliminacji patologicznego zachowania, ale próbę wydobycia tego, co jest przyczyną tego patologicznego zachowania lub postawy.

Narcyzm według teorii relacji z obiektem

Trochę inaczej na narcyzm spoglądali teoretycy relacji z obiektem. Fakt, że tu też zaburzenia narcystyczne wynikały z traumatycznych doświadczeń we wczesnych interakcjach z otoczeniem. Jednak istotą narcyzmu nie było samo poczucie własnej wartości, obraz siebie, czy ambicje i kreatywność. Tak jak w innych zaburzeniach, zakładano, że wczesne doświadczenia w relacji z ważnymi osobami determinują określony ich obraz. Narcyzm tutaj miał bronić przed paranoidalnym postrzeganiem ludzi. Jeśli otoczenie jest widziane jako atakujące, odrzucające za posiadanie wad lub bycie słabym, każdy chciałby przed tym otoczeniem jakoś uciec. Dziecko nie może tego zrobić fizycznie, bo nie przetrwa bez opiekunów. Może natomiast stać się niezależne od nikogo w swojej fantazji. Dotąd, dopóki człowiek jest samowystarczalny, dotąd nikogo nie potrzebuje i jest bezpieczny od bolesnych relacji. A co chroni lepiej przed zależnością, jak nie wielkościowość (Modell, 1975)?

Geneza rozwojowa zaburzeń narcystycznych

To pociąga za sobą główny aspekt obronny patologicznego narcyzmu. Jest to funkcja obrony przed zależnością, którą jako kluczową widzieli teoretycy relacji z obiektem. Pociągało to za sobą teorię na temat interakcji między dzieckiem i matką, która generuje patologię narcystyczną. Rothstein (1979) zakładał, że matki, które poprzez dziecko raczej zaspokajają własne potrzeby, mogą przyczyniać się do trudności dziecka. Jego zdaniem, takie matki bardziej niż emocje i osobowość ich dziecka, interesuje to, żeby być lepszą od innych mamą, żeby być lepszą niż ich własna matka, żeby wychować swoje dziecko zgodnie z jakąś ideologią, np.: żeby był prawnikiem. Problemem w tej sytuacji jest to, że przy takim wychowywaniu bardziej chodzi o ich własne potrzeby, niż o indywidualne potrzeby dziecka.

Rothstein (1979) jako prowadzących do prawidłowego rozwoju, widział takich rodziców, którzy sami ze sobą są szczęśliwi i realizują siebie, tak że nie potrzebują dziecka, aby regulować nim swoje poczucie własnej wartości. To do czego je potrzebują, to tylko po to, aby dać mu swoją opiekę i miłość. Kiedy rodzic jest w stanie akceptować i kochać siebie takim jakim jest, wtedy może to samo przekazać swojemu dziecku. Uczy je, że to, co się liczy to osobowość i potrzeby dziecka, a nie ambicje rodziców.

Problem pojawiał się wtedy, gdy to nie miało miejsca i dziecko dojrzewało z poczuciem, że nie jest akceptowane ze swoją osobowością i emocjami. Aby być pokochane, musi wpisać się w pewien szablon: być rozbrykane albo grzeczne, albo być oczytane lub być małym geniuszem. Dziecko często wtedy spełnia te osobiste ambicje rodziców, ale wyrasta na człowieka, który ma poczucie, że nie jest sobą, że udaje i nikt nie pokocha go takiego jakim jest, bo zasadniczo, nie potrafi nawet już być sobą.

Patologia narcystyczna jako obrona przed pozycją paranoidalną

Taka historia interakcji prowadzi do kluczowego problemu osób prezentujących patologię narcystyczną. Jest to paranoidalne przeżywanie relacji z ludźmi. Relacje, zależność, bliskość, są widziane jako przerażające doświadczenie. W tych okolicznościach pacjent czuje, że zostanie ponownie odrzucony, jego uczucia zlekceważone, a słabości zaatakowane. Nic więc dziwnego, że pacjent narcystyczny broni się przed zależnością tak mocno, jak boi się relacji z obiektem. To prowadzi nas do kluczowego terminu, obecnie rozumianego w teorii relacji z obiektem jako centralny afekt w narcystycznych zaburzeniach osobowości.

Zawiść jako kluczowy element psychodynamiki narcyzmu

Zawiść to pojęcie stworzone dużo wcześniej przez Melanie Klein (1957). Stanowi ona prymitywną formę zazdrości. Zazdrość odnosi się do sytuacji, gdzie pragniemy czegoś, co posiada ktoś inny, a my tego nie mamy, lecz chcemy to mieć. Zawiść jest afektem, w którym zazdrość staje się czymś tak bardzo nie do zniesienia, że musimy świadomie lub nieświadomie zniszczyć to, czego zazdrościmy drugiej osobie. Skutkiem tego już nie zazdrościmy, bo to czego zazdrościmy jest już zniszczone, bezwartościowe. Kiedy zawistny pacjent widzi kogoś, kto otrzymuje podziw, może wyobrażać sobie, że ta publiczność jest bezwartościowa, ten zbierający podziw osobnik na to nie zasługuje, albo jest oszustem, natomiast sam pacjent mógłby uznać, że poszukiwanie podziwu jest płytkie i żałosne. Tym sposobem cała sytuacja, otrzymywania podziwu, bycia kompetentnym w oczach innych, staje się czymś, czego pacjent niezazdrości. W jego poczuciu, nie jest to nic obiektywnie wartościowego – wręcz przeciwnie, jest żałosne i płytkie.

Tym sposobem, pacjent, który w kluczowym okresie nabywania wiedzy na temat świata, nauczył się, że jest się karanym i odrzucanym za bycie sobą. Że jego uczucia i osobowość się nie liczą, ale są lekceważone. Taki pacjent prawdopodobnie może cofnąć się do obronnego zastosowania zawiści. Dlaczego zawiść jest taka kluczowa i co ma wspólnego z wielkościowością? Teoria relacji z obiektem zakłada, że główny konflikt osoby narcystycznej to konflikt wokół zależności. Narcyz pragnie miłości, ale jednocześnie bliskość jest tym czego się panicznie boi. Potrzebujemy innych dlatego, że sami nie jesteśmy samodzielni. Jednak osobowość narcystyczna nauczyła się, że bycie niesamodzielnym naraża ją na atak i odrzucenie. Ten konflikt wydaje się być w takiej sytuacji czymś potwornym. Wyobraźmy sobie, że chcemy być blisko kogoś, kto nas krzywdzi.

Funkcje obronne zawiści

Wydaje się, że jedyne rozwiązanie, aby nie cierpieć z powodu pragnienia miłości oraz lęku przed bliskością jednocześnie, to wyrzec się zależności. Poza tym, jeżeli pacjent narcystyczny chce faktycznie być wielkościowy, doskonały i perfekcyjny, nie może on nikogo potrzebować, bo to się wyklucza. Dlatego jedyny sposób, w jaki może on ten konflikt rozwiązać, to kazać patrzeć innym z daleka na jego doskonały obraz, jednocześnie nie pozwalając im się zbliżyć. Bo wtedy poznaliby jego wady i odrzuciliby / upokorzyli / zaatakowali go.

Krótko mówiąc, zakłada się, że afektem utrzymującym iluzję wielkościowości oraz chroniącym przed zależnością od prześladowczego świata, jest zawiść. Pozwala ona na zaprzeczenie wartości relacji intymnych oraz wartości otaczających osobowość narcystyczną osób. Tym sposobem narcyz nikogo nie musi już pragnąć, a jeśli pragnie, to na własnych warunkach, podziwiając z daleka jakiś ideał, nie zbliżając się do niego. Choć, ponieważ z czasem u każdego da się zauważyć wady, każdy podziwiany przez osobowość narcystyczną ideał, musi spaść z piedestału, przynieść rozczarowanie i zostać porzucony, tak samo, jak według narcyza zostałby porzucony on sam, gdyby nie był idealny.

Narcyzm – podsumowanie

Niniejszy artykuł stanowi bardzo skrótowe podsumowanie zmian dotyczących terminu narcyzm. To pojęcie należy do grupy terminów, które były poddawane ogromnym modyfikacjom. W zakresie rozumienia tego terminu istnieje wiele kontrowersji i sporów wśród autorów psychoanalitycznych, co wydaje się w pewnym stopniu odzwierciedlać ten artykuł. Jest to krótkie wprowadzenie do drugiej części dotyczącej narcyzmu w rozumieniu współczesnej teorii relacji z obiektem.

Bibliografia:

Kohut, H. (1966) Forms and Transformations of Narcissism. Journal of the American Psychoanalytic Association, vol. 14(2), s. 243-272.

Kohut, H., Wolf, E., S. (1978) The Disorders of the Self and their Treatment: An Outline. The International Journal of Psychoanalysis, vol. 59, s. 413-425.

Klein., M. (1957) Envy and Gratitude: a Study of Unconscious Forces. Hogarth Press.

Modell, A., H. (1975). A Narcissistic Defence Against Affects and The Illusion of Self-sufficiency. The International Journal of Psychoanalysis, vol. 56(3), s. 275-282.

Pulver, S., E. (1970) Narcissism: The Term and the Concept. Journal of the American Psychoanalytic Association, vol. 18(2), s. 319-341.

Reich, A. (1960) Pathologic Forms of Self-Esteem Regulation. Psychoanalytic Study of The Child, vol. 15, s. 215-232.

Rothstein, A. (1979) The Theory of Narcissism: An Object Relations Perspective. Psychoanalytic Review, vol. 66(1), s. 35-47.

Stolorov, R., D. (1975) Toward a Functional Definition of Narcissism. The International Journal of Psychoanalysis, vol. 56(2), s. 179-185.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.