Kategorie
Dla nauczycieli Dla rodziców

Masochizm – klasyczna teoria psychoanalityczna

Masochizm jest złożonym tematem, odnoszącym się głównie do teorii psychoanalitycznej. Wokół tego pojęcia, razem z rozwojem poszczególnych szkół psychoterapii, narastały kontrowersje dotyczące wyjaśnienia pochodzenia tej psychopatologii. Różne szkoły psychoterapii w odmienny sposób odnosiły się do uporczywych destrukcyjnych mechanizmów funkcjonowania jednostki. Poszukiwały ich przyczyn w dysfunkcjonalnym systemie, irracjonalnych schematach myślenia czy realizacji potrzeb samoaktualizacji w sposób pozornie destrukcyjny.

Psychoterapia psychoanalityczna w najwęższym znaczeniu wyjaśnia masochizm jako znajdowanie świadomej lub nieświadomej gratyfikacji w cierpieniu. Koncepcja ta już od początku stanowiła trudny orzech do zgryzienia dla społeczności psychoanalitycznych zważywszy na jego nielogiczność. Aby to wyjaśnić, należy odwołać się do fundamentów teorii psychoanalitycznej, którymi są dynamika i ekonomia nieświadomości.

Zasada dynamiki nieświadomości

Założenie, że nieświadomość jest dynamiczna, odzwierciedla przekonanie psychoanalizy, iż ludzkie instynkty, impulsy czy popędy można przyrównać do energii kinetycznej. Zasada ich działania jest również raczej podobna do zasad panujących w świecie biologicznym, czyli zasad homeostazy. To znaczy, że każda energia musi znaleźć ujście. Musi zostać też zahamowana równie silną energią o przeciwstawnym wektorze. To założenie jest fundamentem teorii popędowej pomiędzy impulsem instynktualnym i obroną przed tym impulsem. Czyli że im silniejszy impuls, tym silniejsza musi być obrona. Zatem stanowi to podwalinę dla teorii konfliktu intrapsychicznego, będącej fundamentem samej psychoanalizy.

Najbardziej uproszczonym przykładem tej zasady może być pacjent, który posiada silne impulsy agresywne. Te impulsy są postrzegane jako „nieakceptowalne”, dlatego nie mogą zostać zrealizowane. W efekcie taki pacjent swój dylemat rozwiązał tak, że na poziomie nieświadomym odczuwa silne impulsy agresywne. Na poziomie świadomym ciągle czuje silny lęk przed agresją. W ten sposób pacjent nie realizuje silnych impulsów agresywnych, gdyż te zostały zahamowane przez równie silny lęk przed własną agresją. Funkcję hamującą pełni również wyobrażenie, że agresja jest czymś złym i nieakceptowalnym. Gdyby lęk był mniej intensywny, aniżeli impulsy agresywne, najprawdopodobniej ten pacjent przejawiałby jednak pewną dozę zachowań agresywnych. To otworzyłoby drogę do innych konfliktów, na przykład wokół poczucia winy, ale związanego już tymi czynami.

Zasada ekonomii nieświadomości

Założenie, iż nieświadomość podlega zasadzie ekonomii mówi, iż impuls zostaje zrealizowany zawsze możliwie najprostszą drogą, a zatem jeśli dany impuls jest „akceptowany”, to automatycznie pojawia się przyzwolenie na to, iż zostanie on zrealizowany. Przykładem takiej ekonomii jest impuls jedzenia: w naszej kulturze jedzenie stanowi raczej mniej obudowaną normami dziedzinę i gdy tylko czujemy głód z reguły sięgamy po jedzenie. Inaczej w naszej kulturze podchodzi się do seksualności i agresji, bądź też do poszczególnych afektów. Kultura narzuca pewne normy na to, jak może być realizowana agresywność i seksualność, czy „emocjonalność”. Najbardziej typowymi normami jest to, że nie atakujemy ludzi tylko dlatego, że przypominają nam kogoś kogo nie lubimy, albo nie uprawiamy seksu z pierwszą napotkaną osobą na ulicy, która nam się spodoba.

Nieuchronność norm społecznych

Z tymi normami w dzisiejszych czasach ktoś mógłby się nie zgodzić, powołując się na stale rozluźniające się normy społeczne bądź normy określonych środowisk społecznych. Należy zauważyć, iż nasze społeczeństwo niekoniecznie należy traktować jako dążące do rozhamowania. Razem z afiliacją stosunku seksualnego, eliminującą kolejne zakazy dotyczące relacji międzypłciowych, międzypokoleniowych, międzywarstwowych społecznie i międzyetnicznych, pojawiają się kolejne normy dotyczące wyglądu, statusu i zachowania. Paradoksalnie mogą one prowadzić do zahamowania, np.: u osób doświadczających silnego lęku związanego z niemożnością zaspokojenia stale rosnących oczekiwań kulturowych dotyczących poszczególnych roli płciowych.

Wracając do zasady ekonomii, kluczowym założeniem w niej jest to, że przy uwzględnieniu wszystkich zakazów społecznych, oraz subiektywnych nieświadomych reguł, impuls jest realizowany najprostszą drogą. Czyli realizacja impulsu zawsze uzależniona jest od określonych zasad społecznych, oraz subiektywnych norm jednostki, ale też zawsze realizowana w możliwie najprostszy sposób. Najprościej wyjaśniając, większość osób szuka partnera w najbliższym otoczeniu, a nie jeździ na drugi koniec kraju na imprezy, żeby tam kogoś poznać.

Masochizm, a zasada ekonomii nieświadomości

Wracając do kontrowersyjności masochizmu, o ile ten nie wydaje się niezgodny z zasadą dynamiki, to zupełnie zaprzecza on zasadzie ekonomii, gdyż trudno zgodzić się z tym, iż znajdowanie przyjemności w cierpieniu ma jakiekolwiek znamiona ekonomii. Przecież dużo prościej jest po prostu realizować impuls, aniżeli uzyskiwać zaspokojenie poprzez cierpienie. Rozwiązania tego należy szukać jednak u samych podstaw psychologii psychoanalizy, to znaczy w założeniach teoretycznych proponujących hipotetyczne wyjaśnienie procesu powstawania psychiki u człowieka jako ssaka.

Zakłada się, iż głównym powodem powstania takiego zjawiska jak ludzka psychika jest fakt, iż człowiek jest istotą społeczną. Zauważmy, że wszelkiego rodzaju zwierzęta posiadają jakiegoś rodzaju „świadomość” – to czy ktoś to nazwie nadświadomością, czy instynktem, czy podświadomością, to już kwestia terminu i definicji – której zadaniem jest w mniej lub bardziej nieokreślonym stopniu kontrolowanie siebie celem dopasowania się do systemu reprezentowanego przez społeczność stada, grupy, roju, itd. Wszelkiego rodzaju istoty funkcjonujące w grupie, nie funkcjonują w niej z przypadku i wyuczenia, ale prezentują pewien zakres, nazwijmy to, „instynktu stadnego”, który pozwala im na funkcjonowanie w ich systemie, czy to jest stado wilków, czy kolonia mrówek.

Świadomość jako konsekwencja powstania społeczeństwa i kultury

Gradacją tej świadomości zajmowali się inni już specjaliści, natomiast ma się to tak do psychologii człowieka, że zakłada się, iż człowiek w mniej lub bardziej nieokreślonym procesie nauczył się funkcjonować w bardzo wysublimowanej sytuacji społecznej, w której jego funkcjonowanie i zasadniczo przetrwanie, uzależnione jest od integracji dwóch sprzecznych sobie trendów znajdujących się w obrębie jednostki. Są to jego fizjologia oraz oczekiwania kulturowe, bądź społeczne. Zatem w procesie swojego rozwoju człowiek, aby móc adekwatnie funkcjonować w swojej społeczności, musi do niej dopasować się.

To dopasowanie pociąga za sobą zorganizowaną kontrolę nad jego fizjologią, nad wszelkimi jego potrzebami fizjologicznymi. Stopniowy rozwój takiego zjawiska jak społeczność, społeczeństwo czy kultura, wymusiły na człowieku stworzenie zdolności do samokontroli. Razem z tym pojawiła się zdolność autorefleksji i razem z tym innych funkcji psychicznych, które spotkać możemy tak rozwinięte tylko u człowieka. Psychoanaliza, przynajmniej ta wczesna, zakładała, że rozwój społeczeństwa postępował razem z rozwojem stada w społeczność i pewną kulturę. Z typowo zwierzęcego instynktu stadnego, psychika człowieka rozwinęła się w człowieku aż do poziomu świadomości. Skutkiem tego człowiek jest istotą świadomą, społeczną, indywidualną. Niemniej jednak, jednocześnie pozostaje w służbie swojej fizjologii, biologii, swoich instynktów, nazwijmy to, zwierzęcych.

Masochizm jako konsekwencja powstania konstruktu społeczeństwa i kultury

Jak to ma się do masochizmu? Zakłada się, że sam fakt konieczności samokontroli, wyuczenia pewnych wzorców kulturowych, pociąga za sobą hamowanie potrzeb fizjologicznych. To samo w sobie można traktować jako masochizm. Z tym wiąże się podstawowa definicja masochizmu, tj., zdolności do znoszenia, podejmowania się, czy nawet czerpania satysfakcji i przyjemności z cierpienia, które ma doprowadzić do osiągnięcia przyjemności. Można powiedzieć, że sama konieczność samokontroli, spełniania pewnych oczekiwań zakłada hamowanie. To hamowanie z punktu widzenia biologii człowieka nie jest do końca usprawiedliwione. Ale jest ono uzasadnione z punktu widzenia kultury i społeczeństwa. W tym sensie każdy z nas jest masochistyczny, że chodzi do pracy czekając miesiąc na pensję zamiast iść i ukraść. Że przestrzegamy tysięcy różnych reguł społecznych, jak choćby nawet konieczność chodzenia w ubraniu i mycia się. Tych reguł być może nie przestrzegalibyśmy, gdybyśmy nie przynależeli mentalnie do naszej kultury, gdybyśmy nie byli nią przesiąknięci do szpiku kości.

Razem z tym związkiem człowieka ze społeczeństwem człowiek rozwinął afekty, które stanowią pewnego rodzaju reprezentant popędów. O funkcji afektów oraz ich rozwoju w popędy, napisałem gdzie indziej. Istotne tutaj jest to, że są takie afekty które mają charakter typowo społeczny, mianowicie wstyd i poczucie winy. Pozostałe afekty da się odczuwać bez odniesienia do norm społecznych czy kochanych osób, ale tych nie. Są one nieuchronnie związane ze społeczeństwem, kochanymi osobami i naszą kulturą.

Masochizm jako pojęcie splecione z poczuciem winy

Można powiedzieć, że psychoanaliza szczególnie umiłowała sobie afekt poczucia winy i to na nim zbudowała pojęcie masochizmu, zakładając, że masochizm jest niejako formą antycypacji winy, świadomością, że dany czyn spotkałby się z karą. Jedna z teorii masochizmu zakłada, że jedną z jego funkcji jest forma oczyszczenia się z poczucia winy: ukarania się, albo ukarania siebie zanim zostanie się ukaranym przez innych. Nie brzmi to logicznie.

Nabiera to sensu, gdy założymy, że popędowość biologiczna, jak i mechanizmy socjalizacji to potężne siły, z których to, co kontroluje nasza świadomość, to czubek góry lodowej. W obliczu takiego założenia uzasadnione staje się to, skąd biorą się rozwiązania kompromisowe, objawy itd. Oczywiście to założenie, z którym można się nie zgadzać. Zakładając, że uwewnętrznione reguły reprezentowane przez jednostkę są zbyt surowe, a ten jak każdy człowiek posiada swoją biologiczność, to znaczy potencjał do egoistycznego zaspokajania swoich fizjologicznych potrzeb, taki człowiek może mieć trudność w osiągnięciu kompromisu między zinternalizowanymi regułami i swoimi biologicznymi popędami, nie mając przy tym poczucia, że robi coś wbrew zasadom.

W takiej sytuacji złamania własnych reguł nauczonych przez najbliższych, poczucie winy i wstyd są zbyt trudne do świadomego zniesienia. Nie jest niczym bezzasadnym, aby nie miał pojawić się mechanizm wypierający te afekty albo izolujący od siebie zaspokojenie i poczucie winy z nim związane. Nie byłoby niczym bezzasadnym uznać, że te afekty, chociaż wyparte lub odizolowane, będą wciąż aktywne. Domagałyby się wtedy zaspokojenia ich żądań – w tym wypadku poczucie winy domagałoby się kary. Stąd, zakłada psychoanaliza, pojawia się nieświadome poczucie winy oraz przymus ciągłego uciszania tego poczucia winy jakiegoś rodzaju karą. Klasyczna teoria zakłada, że nieświadomie podmiot antycypuje fantazjowania przezeń karę. Dlatego sam sobie ją wymierza identyfikując się ze swoim opiekunem.

Koncepcja ścierających się potężnych, nieświadomych sił

Spójrzmy na to z racjonalnego punktu widzenia. Biorąc pod uwagę, że klasyczna psychoanaliza zakłada, że zarówno siły kulturowe, normy i reguły społeczne, jak i siły biologiczne, są siłami potężnymi ścierającymi się w człowieku – pogląd na temat wyparcia albo tych pierwszych, albo drugich, nie wydaje się być czymś wyssanym z palca. W każdym razie tak twierdzi klasyczna teoria. Tym sposobem, według tych założeń może dojść do bezpośredniego zbliżenia i związku przyjemności z bólem. Przyjemności reprezentującej zaspokojenie oraz bólu reprezentującego uczynienie zadość nieznośnemu poczuciu winy. Teoria klasyczna założyła, że ten związek może stać się bezpośredni. Nieświadomie podmiot nie jest w stanie już rozdzielić przyjemności od bólu i musi doświadczać ich jednocześnie. Robi to, aby móc tym sposobem zaspokajać biologiczne popędy, jak i zinternalizowane reguły społeczne.

Masochizm – podsumowanie teorii klasycznej

Klasyczna teoria psychoanalityczna podejmuje się tematu masochizmu jako bezpośrednio wynikającego z poczucia winy. To poczucie winy odnosi się do pierwotnych, potężnych sił. Te siły związane są zarówno z biologiczną, jak i socjalizacyjną częścią funkcjonowania człowieka, które są przeciwstawne w swoich dążeniach. Masochizm stanowi próbę kompromisu między tymi dwoma siłami, poprzez samoukaranie, poczucie winy, przestrzeganie surowych norm. W drugiej części artykułu można zapoznać się z bardziej współczesnymi koncepcjami masochizmu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.